Norwegia to fiordy, morze, zorze polarne i „skandynawski klimat”. Choć jest to raj dla turystów, zwiedzanie nie należy do najtańszych. Co zatem zrobić by móc sobie pozwolić na pobyt w tej krainie elfów, trolli i skrzatów? Oto kilka przydatnych wskazówek.

Kiedy i gdzie jechać?

Najlepszym okresem ze względu na klimat jest lato, a to w Norwegii pokrywa się z latem w Polsce. Przypada od czerwca do sierpnia. Najtańszą formą noclegów gwarantującą oszczędnoś będą campingi na których możemy rozbić namiot. Również hytte, czyli domki letniskowe, jedna z najtańszych form noclegu w Norwegii są dobrym wyborem. Łatwo je poznać gdyż często mają charakterystyczne obrośnięte trawą dachy. Zawsze możemy również na mocy norweskiego prawa allemnasretten w dowolnym miejscu rozbić namiot. Warunkiem jest, by nie był to teren prywatny oraz by do najbliższych zabudowań nie było bliżej, niż 150 metrów. Jeśli już wiemy jaka jest najlepsza pora na odwiedzenie Norwegii tak byśmy nie musieli na wakacje zaciągać kredytu warto się zaopatrzyć w dobry przewodnik i zaplanować sobie co i gdzie chcemy zobaczyć. Jeśli podróżujemy samochodem warto tak ułożyć trasę by była możliwie jak najkrótsza. Kluczenie i błądzenie na miejscu z pewnością nie sprawi, że w portfelu zostanie nam więcej pieniędzy.

Kiedy i gdzie jechac

Promem przez morze czy samochodem przez most?

Nie ma bezpośrednich połączeń promowych z Polski do Norwegii. Jeśli decydujemy się na prom to warto wczesniej kupić bilet. Podobnie jak w liniach lotniczych i tu obowiązuje zasada, że im wcześniej tym taniej. Należy jednak uważać. Przeważnie najtańsze bilety nie mają możliwości przebukowania na inny termin. Dlatego, jeśli nie jesteśmy w 100% pewni wyjazdu warto zapłacić ciut więcej i spać spokojnie. Jeśli decydujemy się na przeprawę lądem to poprzez Danię i mostem przez cieśninę Sund. Jest to z pewnością opcja dłuższa i bardziej męcząca. Czy tańsza? Warto sprawdzić ceny na stronie przeprawy, gdyż nie należą one do najtańszych i może się okazać, że teoretycznie droższy rejs promem kupiony w promocji okaże się tańszy.

Stolica na przystawkę

Jeśli zwiedzanie Norwegii zaczynamy od stolicy musimy się do tego przygotować. Turystyka w stolicach na całym świecie ma jeden wspólny mianownik: ceny są wyższe niż w pozostałej części kraju. Nie dotyczy to tylko zakwaterowania czy jedzenia, ale także głównych atrakcji turystycznych takich jak muzea, parki czy środków transportu. Jeśli zamierzamy właśnie tak zwiedzać Oslo warto zakupić Oslo Pass – ta 24 godzinna karta miejska jest dużym odciążaniem dla naszego budżetu i na pewno zwróci nam się z nawiązkom, gdyż oferuje nie tylko całkowicie darmowy transport w obrębie miasta, ale także wstęp do niektórych muzeów oraz pozostałych atrakcji. Jednym słowem: warto.

Piwo za 50 pln?

Ceny jedzenia w Norwegii obrosły już legendą. Niestety jest w nich dużo prawdy. Jeśli wybieramy się w podróż własnym transportem (samochód, kamper) warto zaopatrzyć się w jedzenie, które później możemy przyrządzić na kempingu. Co prawda nie zabierzemy ze sobą wszystkiego, ale i w Norwegii można czasem zjeść relatywnie tanio, więc trzeba po prostu szukać dobrych cen. Pomimo tego jedzenie to jedna z tych rzeczy na których można zaoszczędzić najwięcej. Warto przed wjazdem sprawdzić co możemy wwieść do Norwegii, gdyż ta pomimo znajdowania się strefie schengen ma odrębne przepisy celne. Jeśli zatem mielibyśmy ochotę na przykładowo zimne piwo (cen piwa sięgają do 50 złotych za kufel) warto sprawdzić czy i ile alkoholu możemy mieć ze sobą by nie narobić sobie nieprzyjemności.

Stolica na przystawkę

Podsumowując choć Norwegia to drogi kraj przy odrobinie dobrych chęci i wcześniejszym zaplanowaniu wszystkiego wyjazd do tego malowniczego kraju wcale nie musi być droższy od wakacji w innych europejskich państwach. Po powrocie za to będziemy mogli z dumą opowiadać jak to fiordy z ręki nam jadły, a zdjęcia na Instagramie będą napawały nas dumą jeszcze przez długie tygodnie od zamieszczenia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here